Brzmi poważnie, ale sama zasada jest bardzo prosta. I właśnie dlatego to świetny temat na domowy eksperyment. W kilka minut możesz zbudować własną camerę obscura z pudełka i na własne oczy zobaczyć, jak rodziła się fotografia.Czym jest camera obscura?
Najprościej mówiąc, to zaciemnione pudełko albo pomieszczenie z małym otworem. Światło wpada przez ten otwór do środka, a na przeciwległej ściance pojawia się obraz tego, co jest na zewnątrz. Ten obraz jest odwrócony góra-dół i lewo-prawo. To nie wada, tylko naturalny efekt tego, że promienie światła biegną po liniach prostych i przecinają się w małym otworze.
Czyli jeśli skierujesz pudełko na okno, drzewo albo lampę, ich obraz pojawi się po drugiej stronie wnętrza - delikatny, odwrócony i trochę magiczny.
Zasada jest banalna i piękna zarazem. Od każdego punktu sceny odbijają się promienie światła. Mały otwór wpuszcza tylko niewielką część z nich, więc promienie z górnej części sceny trafiają na dół ekranu, a z dolnej - na górę. Tak właśnie powstaje odwrócony obraz.
Wielkość otworu ma ogromne znaczenie. Mniejszy otwór zwykle daje obraz ostrzejszy, ale ciemniejszy (aż do pewnego momentu, gdy zbyt mały otwór zaczyna pogarszać ostrość przez dyfrakcję). Większy otwór wpuszcza więcej światła, więc obraz jest jaśniejszy, ale bardziej rozmyty.
To dokładnie ten sam fundament, na którym później oparto fotografię. Dzisiejszy aparat nadal robi w gruncie rzeczy to samo: wpuszcza światło do ciemnego wnętrza i tworzy obraz. Różnica polega na tym, że zamiast prostego otworka ma obiektyw, a zamiast ścianki - film albo matrycę.
Samo zjawisko jest bardzo stare. Jedne z najwcześniejszych opisów przypisuje się starożytnym obserwatorom, a w historii camera obscura często pojawiają się Mozi, Arystoteles i później Ibn al-Haytham, który wniósł ogromny wkład w rozwój optyki i eksperymentalnego badania światła. Historia camery obscura sięga starożytności.
Z czasem camera obscura przestała być tylko ciekawostką i stała się narzędziem. Używano jej do obserwacji zaćmień, do badań optycznych i jako pomocy przy rysowaniu. W epoce nowożytnej rozwinęły się także wersje wyposażone w soczewki, a sama idea została bezpośrednio przejęta przez pierwsze urządzenia fotograficzne.

I tu zaczyna się najciekawszy moment historii. Camera obscura świetnie pokazywała obraz, ale nie potrafiła go utrwalić. Obraz znikał, gdy tylko zamknęło się otwór albo zmieniło światło. Fotografią stała się dopiero wtedy, gdy do optyki dołączyła chemia światłoczuła.
Przełom nastąpił na początku XIX wieku. Joseph Nicéphore Niépce wykonał najstarszą znaną dziś zachowaną fotografię powstałą przy użyciu camera obscura. Harry Ransom Center opisuje jego heliograf z 1827 roku jako najwcześniejszą zachowaną fotografię wykonaną z pomocą camery obscury, a National Science and Media Museum wskazuje Niépce’a jako twórcę pierwszej fotografii.

Teraz najlepsza część: możesz zrobić ją samodzielnie w domu. Nie potrzebujesz specjalistycznego sprzętu. Wystarczy pudełko, trochę taśmy i kawałek półprzezroczystego materiału.
Najpierw zadbaj o to, żeby do środka nie wpadało światło bokami. Im ciemniej w środku, tym lepiej będzie widać obraz. Oklej szczeliny taśmą albo wyłóż wnętrze ciemnym papierem.
Na jednej krótszej ściance przygotuj bardzo mały otwór roboczy. Po przeciwnej stronie wytnij większe okienko, które będzie miejscem obserwacji obrazu. To podejście odpowiada klasycznym prostym instrukcjom dla camery obscury: mały otwór po jednej stronie, ekran po drugiej.
Na mniejszym okienku przyklej kawałek folii aluminiowej albo innego cienkiego materiału, który nie przepuszcza światła. Dopiero w nim zrób jeden mały, ostry otworek szpilką. To będzie Twój „obiektyw”. Robienie otworka bezposredio w pudełku może dac obraz zbyt zamazany.
Na większym okienku po drugiej stronie przyklej kalkę albo inny półprzezroczysty papier. To na nim pojawi się obraz.
Najlepiej zacząć od okna, lampy albo jasnego fragmentu krajobrazu. W słabym świetle obraz będzie bardzo delikatny.
To bardzo ważne. Taki obraz jest subtelny, więc najlepiej patrzeć na niego w ciemniejszym miejscu albo osłonić głowę i pudełko tkaniną.
Na ekranie pojawią się zarysy świata po drugiej stronie pudełka: kontury okna, ram, roślin, lampy, może nawet przechodzących ludzi. Obraz będzie odwrócony i raczej delikatny, ale właśnie to robi największe wrażenie. W tej chwili dosłownie patrzysz na zasadę działania fotografii w jej najczystszej postaci.
Jeśli obraz jest za ciemny, spróbuj skierować pudełko na jaśniejszy obiekt albo wejść z nim do bardziej zacienionego miejsca obserwacji. Jeśli jest zbyt rozmyty, zrób mniejszy otwór. Jeśli nic nie widać, sprawdź szczelność pudełka.
Jeśli zamiast kalki użyjesz papieru fotograficznego lub innego materiału światłoczułego, a potem go wywołasz, możesz otrzymać własny obraz z camery obscura - zwykle w formie negatywu. Historycznie właśnie tak wyglądała droga od optycznej projekcji do prawdziwej fotografii: obraz, który kiedyś był tylko chwilowy, zaczął dawać się utrwalać. W pierwszych eksperymentach Niépce’a ekspozycje trwały bardzo długo - nawet kilka dni.
W domowych warunkach czas naświetlania zależy od wielkości otworu, rodzaju materiału światłoczułego i ilości światła. Jeśli chcesz wejść w ten etap, to już bardziej zabawa z fotografią otworkową niż samą projekcją, ale kierunek jest dokładnie ten sam.
Cyfrowa camera obscura?
Jak szaleć to szeleć! Wykorzystaj body swojego aparatu aby robic fotografie otworkową. Kartonowy tubus z dziurką zamiast obiektywu (z papieru toaletowego?). Odpowiednio uszczelnij, weź statyw i jedź w plener. Maksymalnie długa ekspozycja lub nawet możliwosć wielokrotnej ekspozycji jednego kadru. Eksperymentuj i oglądaj od razu efekt na ekranie.
Bo camera obscura świetnie pokazuje, że fotografia nie zaczyna się od sprzętu, tylko od światła. To doświadczenie działa lepiej niż niejedna definicja. Nagle staje się jasne:
To też świetny pomysł na prosty warsztat z dziećmi, na lekcję o fotografii albo na własny powrót do podstaw. Bo kiedy widzisz camerę obscurę w działaniu, nagle współczesny aparat przestaje być tajemnicą.